Wróciłem, żyje.
Agregacja retrospekcji cyklu trzy letniego-ukończonego.
•maj 11, 2009 • 2 komentarzyCzas lecii lecii i leciiii. Ogólnie to nie martwię się dniem jutrzejszym, z drobnymi wyjątkami. I właśnie nastają te wyjątki. Wsumie spędzając 3 lata, które szczerze uważam za zmarnowane( przynajmniej pod kątem edukacyjnym), na totalnym nic nie robieniu, czuje się całkiem dobrze. Jak narazie nawet zdaję te egzaminy dojrzałości, które o dupe rozbić wcale nimi nie są. Jeszcze dwa i koniec, totalny koniec, pożegnanie, end, finito, szlus… Szkoda czy nie ? Najlepiej niczego nie żałować, taaa, wkońcu z tymi co chce utrzymywać kontakt to będe jak to jest do tej pory. Fakty mówią same za siebie. A działo się coś wartego uwagi chociaż przez te trzy lata ? Masa poznanych ludzi, z których części już nawet cześć nie mówie, niektórych nawet nie pamiętam, że znałem, innych nawet nie pamiętam skąd znam. Ale fakt, że są też Ci warci poznania, z którymi każda rozmowa może przywolać troche usmiechu. Ale także Ci których wolałoby się nie pamiętać. Wiele wspólnych wyjazdów, wyjść. Nocowanie na podłodze, w jednym łóżku z róznymi ludźmi ;p. Stres przejścia do kolejnej klasy, pare upadków, ale chyba udało się zawsze podnieść. Masa przeróżnych nadzieji, często urojonych, tak samo dużo planów, w większości nieudanych. Jedyne co się zawsze udawało to wyjść na bro z bro
Wiadomo, że z górki, bo ja są chęci to nie trzeba planować. Ile imprez było chyba nikt nie potrafi zliczyć, chyba żeby liczyć tylko te trzeźwe.
Ale na dobrą sprawę nic się nie zmieniło, przybyło pare lat, pare kilogramów i pare nie wiem jeszcze czego. Ciągle ten sam, chyba że sam o czymś nie wiem. Za to u innych jakie sajgony, zamieszania, czasami pozazdrościć tylko.
Wsumie rozpisałem się o pierdołach, że zapomniałem co miałem w planach napisać na początku…
No nic, plan jest taki, żeby rozjebać te ostatnie matury, odebrać nagordy za wygrane zakłady i spożytkować je w słusznej sprawie. Czekam tylko na date. Reszta sama jakoś wyjdzie. Potem praca praca praca, studia studia studia.
A polski poszedl jak troche gorszej jakości absynt ! Daje rade.
Jest sobota i…
•maj 9, 2009 • Dodaj komentarz…jest fajnie
Zadziwiająco dobry humor.
Praca maturalna napisana, sprawdzona i zatwierdzona teraz tylko zdać.
Więcej pisać nie trzeba
Matura i reszta innych pierdół…
•maj 4, 2009 • 1 komentarzZaczeło się… To tylko tyle, żeby było wiadomo, że żyje.
Jak ktoś chce coś wiedzieć zawsze może zapytać.
A czy jest o co ? A kto to wie…
Unknown1
•luty 24, 2009 • 2 komentarzyWstałem rano, poszedłem do łazienki, ogarnąłem się, wróciłem, spakowałem się, ubrałem i poszedłem na góre, po zabraniu przygotowanych dzień wcześniej wieczorem kanapek, zszedłem na doł i zacząłem się ubierać, wyszedłem. Ojciec Zająca już wyjeżdżał, wsiadłem do auta i czekałem na jak zwykle nie śpieszącego się Zajączka. Po dotarciu na dworzec PKS chwile poczekalismy i zamulając w autobusie dotarliśmy do Opola. Spacerek do szkoły i osiem godzin lekcyjnych straconych na obijaniu się. Potem powrót, wsumie to samo co dojazd tylko, że w drugą strone więc nie ma co pisać. W domu po chwili odpoczynku czas na obiad, potem odruchowo uruchomiłem komputer chociaż wtedy jeszcze nie wiedziałem po co. I tak do wieczora krzątając się po domu, od PC do TV albo do nauki, w między czasie może jakiś film na kompie i spać. Tu koło się zamyka… Wróć do pierwszego wiersza…
Mineły 3 dni od niedzieli…
•luty 18, 2009 • 1 komentarzwięc mamy środe. Tamten tydzien zakończony ciężką niedzielą. Wcale nie piłem. Noc oglądania filmów i kima na panelach, w takich chwilach doceniam własny dom, przynajmniej wtedy. Wsumie to nie ma co pisać, w szkole nic się nie dzieje, ostatnio wiecznie zmęczony. Na weekend zapowiada się jakiś wypad ekipa, o ile się uda. Dobija mnie brak zoorganizowania. Ale troche poprawił mi się humor dzisiaj, to już coś.
Jak już takie pierdoły pisze to naprawdę musze mieć nude życie.
Oficjalnie mało mówie…
•luty 15, 2009 • 1 komentarzTak musi być, mniejsze ryzyko, mniejsza porażka. Znowu wychodzi moje podejście do życia. I jeszcze jak tu napisać, żeby coś napisać, a nic nie napisać ? Dziwne rzeczy się dzieją ostatnio, jeszcze jakiś czas temu bym w to wszystko nie uwierzył. Wiesz o czym mówie ? Pewnie, że nie… Nikt nie wie. To co się rodzi w mojej głowie, czy też nie koniecznie głowie należy do mnie. Nie mam obowiązku dzielenia się z tym. Ostatnio nawet nie chce.
Nie myśl, że mało pisze…
Widzialność: Prywatne … Dobrze że jest ta opcja.
Proste jak f(x)=[(sin37^5/3x)/4^x-2]+1
•luty 9, 2009 • 1 komentarzTaaa… mętlik w głowie ostatnio, sam nie wiem czemu, albo może nie chce wiedzieć. Chyba próbuje nie dopuszczać do siebie pewnych myśli, może tak lepiej, może nie. Dobrze by tak było pierw poznać siebie, niby co w tym trudnego ?
“Teraz czas nas nie kreśli bo wspominamy i tak ten przeszły” …
I po studniówce, chyba było fajnie.
“Shook me all night long
Yeah you shook me all night long”
